Livin' Blues



Livin' Blues Xperience “This is the time”, 2008

Pierwsza płyta Livin' Blues Xperience niesie z sobą podsumowanie dotychczasowej kariery Nico Christiansena, jednego z najważniejszych wokalistów holenderskiej sceny bluesowej, w latach 1968-1974 jednego z filarów legendarnej grupy Livin' Blues. Być może to tylko wrażenie, jednak mnogość odniesień do publikowanych wcześniej nagrań, cytaty tekstów ze starych utworów, jak również dość wyraźne nawiązania stylistyczne, wywołują skojarzenia z dokonaniami Livin' Blues i zawartością solowych projektów Christiansena. Na płycie znalazło się 5 utworów publikowanych wcześniej: “God and the devil”, “Fantasy”, “The best thing I can do” (wszystkie z płyty “God and the devil” z 1998 roku), “No use cryin'” z płyty “Rockin' at the Tweedmill” z 1972 roku oraz “Let it happen” z płyty “Livin' Blues Now” wydanej w 1988 roku. Ponadto utwór “This is the time” jest parafrazą utworu “This is the hour” z płyty “Wang dang doodle” z 1970 roku (zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej) a w “Too many chiefs” cytowany jest tekst z “Free man”, który publikowany był na płytach “Livin' blues now” i “Snakedance” (1989 rok). To są fakty obiektywne, jednak najważniejsza jest muzyka. A ta jest bezwzględnie porywająca, pozbawiona monotonii i pełna ekspresji. “It was a dream”, “Evil”, “Stealin'”, “This is the time”, nowa wersja “Fantasy” to dla mnie nawiązanie do sprawdzonych pomysłów aranżacyjnych Livin' Blues, wielka frajda dla fanów pierwszego składu grupy z przełomu lat 60tych i 70tych. Generalnie współbrzmienia i harmonijne riffy wygrywane przez znakomitych solistów, stanowią zdecydowanie największą atrakcję płyty “This is the time”. Utwory “Jimmy”, “Something is missing”, “Bla bla blues” są za to wizytówką upodobań obecnego składu. Wybijające się partie saksofonu oraz lekko fankujące rytmy w towarzystwie zawsze genialnej gitary stanowią o brzmieniu Livin' Blues Xperience. Co ciekawe, właśnie dzięki partii solowej gitary nowa wersja “No use cryin'” zbliża się klimatem do utworu “Back stage”, znanego z płyty “Blue Breeze” hitu z okresu tkz. drugiego składu Livin' Blues (do którego Livin' Blues Xperience stara się raczej nie nawiązywać). Osobiście odczuwam na całej płycie “This is the time” brak bardziej zdecydowanej roli harmonijki. Sądzę, że jest to wina technicznej strony nagrań i koncepcji producenta płyty. Franocise Spannenburg wygrywa bowiem bardzo zgrabne nuty. Jednak dla fanów Livin' Blues pasjonująca harmonijka Johna LaGranda (zmarłego przed trzema laty członka zespołu), często brzmiaca wręcz jak druga gitara elektryczna, stanowiła niezbędny składnik stylistyki grupy. Za to partie gitarowe, pomimo że w zespole nie występuje założyciel Livin' Blues gitarzysta Ted Oberg, pozostają niezmiennie fascynujące i pełne ekspresjii. Loek van der Knaap, który współpracuje z Nico Christiansenem już prawie od 20 lat, nie jest w prawdzie naśladowcą swego poprzednika, lecz dysponuje podobną wrażliwością i nie mniej doskonałą techniką co Ted Oberg. Sekcja rytmiczna: Kees van der Krugten (perkusja) i Jaroen van Niele (bass), tworzą solidną podstawę, na której opiera się dynamiczne i energetyzujące brzmienie zespołu. Pozostaje więc mieć nadzieję, że już wkrótce Livin' Blues Xperience wyda kolejną płytę, a może nawet pojawi się znów w Polsce na koncertach, tym bardziej że na żywo zespół brzmi jeszcze lepiej...


AUTOR: Michał Wyciślik, Twój Blues nr 33, czerwiec 2008




Powrót doMENU